- Dawaj kasę mała suko - krzyknął do mnie chłopak ubrany cały na czarno z maską na twarzy. I co my teraz zrobimy skoro jesteśmy w cichej uliczce i nie ma nikogo.Zaczęłam panikować ale zaraz sobie przypomniałam , że chodziłam na karate !
- Wal się na ryj - krzyknęłam i użyłam paru kroków , których nauczyłam się na lekcjach karate
- Biegniemy dziewczyny - zaczęłyśmy biedzi ile sił w noga. O jacie jak ja się ciesze , że mam wyrobioną kondycję. Inaczej zdechła bym już tam. Koleś leżał na ziemi zwijając się z bólu bo za karate kopnęłam go też z całej siły w jaja nie będzie już do nas zaczynał. 7 min i byłyśmy w centrum LA. Weszłyśmy do olbrzymiej galerii , która miała 20 pięter i zaczęłyśmy poszukiwania u mnie ciężko z kupieniem czegoś jednak tym razem było całkiem inaczej znalazłam piękną sukienkę. od dekoltu do brzucha była pokryta różową 'skórą węża' na udach miała kolor szary a na tyłku czarny po prostu cud. Przymierzyłam ją i pasowała idealnie.
- Wow wyglądasz pięknie pasuje ci róż - powiedziała Bella
- Dzięki a ty masz już coś ? -
- Wiesz znalazłam jakiś bardziej rokowy strój ale nie wiem czy go wezmę -
- Ok a gdzie Miley - ?
- Na 6 piętrze coś przymierza - wyszczerzyła się
- Spoko to jak się przebiorę to na ciebie poczekam -
- Dobrze - pokazała mi biel swoich zębów. Przebrałam się w swoje ciuchy i wyszłam z przebieralni wpuszczając tam Bellę. Poszłam do kasy i zapłaciłam podaną kwotę. Zaczęłam rozglądać się po sklepie w poszukiwaniu hmm sama nie wiem czego. Spojrzałam w stronę schodów i szła po nich Miley
- O heej co sobie kupiłaś ? - Niespodzianka uśmiechnęła się
- Niech ci będzie - udałam obrażoną przez co się zaśmiała
- A Bella coś wybrała ? -
- Właśnie coś przymierza chodź zobaczyć - pokazałam ręką ruszyłyśmy we wskazane miejsce
- Bella już ? - spytałam dziewczynę
- Tak - odsłoniłyśmy zasłonę i spojrzałyśmy na nią.
- Nie pasuje ci to ale poszukam czegoś - ruszyłam po sklepie w poszukiwaniach czegoś po 15 min. znalazłam piękną sukienkę oraz buty
- W tym będziesz wyglądać zabójczo - mrugnęłam do niej przez co się uśmiechnęła i wzięła ode mnie strój
po chwili wyszła z przymierzalni pokazują się nam szczena mi opadła
- OMG wyglądasz genialnie możesz zostać modelką - mówiłam patrząc na nią z otwartą buzią
- Ej bo się zaczerwienię - niewinnie się zaśmiała
- Hahaha już się zaczerwieniłaś - drażniłam się z nią
- Oh Seleno a jak tam pocałunek z panem Bieberem coś nie chciałaś się od niego odkleić - od razu się zaczerwieniłam potrafi się odegrać
- No widzisz panno Gomez - zaśmiała się
- Och chodźmy już z tą bo się spóźnimy na imprezę - powiedziałam dziewczyny pokiwały głową. Bella zapłaciła za swoje zakupy i wyszłyśmy ze sklepu. Było w pół do 4 a impreza zaczynała się o 20. Po 15 minutach byłyśmy w domu
- Ej Bella przyjdź do nas. Razem się będziemy szykować ok ? - spytała Miley
- Ok wezmę tylko prysznic i zaraz przyjdę -
- Ok - weszłyśmy do domu i od razu wkroczyłyśmy do kuchni stała w niej nie znajoma mi kobieta
- Dzień Dobry - powiedziałam
- Cześć Selenka o jeju jak ty wyrosłaś - blond kobieta przytuliła mnie
- Umm.-
- Och zapomniałam jestem Trish mama Miley - przedstawiła się
- O miło poznać - uśmiechnęłam się
- Widziałam cię ostatni raz jak miałaś 6 lat na początku się mnie wstydziłaś a później mi pokazywałaś książki do szkoły -
- Och pamiętam przyniosła mi pani całe pudełko kinderek - zaśmiała się
- Mów mi Trisch -
- Dobrze prosz... Trich - wyszczerzyłam się
- Masz kanapkę nie wiem czy lubisz szynkę i ser jak nie to zrobię ci z czymś innym -
- Nie dziękuję może być taka - wyszczerzyłam się
- Jesteś szybka zrobiłaś 4 kanapki w czasie rozmowy mojej z twoją mamą - powiedziałam kosztując pierwszą z nich.
- Ma się to coś - zaśmiałyśmy się. Po 10 min. siedziałyśmy już na górze z Bellą
- Dobra ja wezmę prysznic i zaraz u was będę - powiedziała Miley biorąc jakąś starą naciągniętą koszulkę.
- Ok.- mruknęłam po nosem
- Dobra Bella to mogę ci wyprostować włosy ? - spytałam
- Pewnie rób ze mną co chcesz - mówiła pisząc sms-a wyprostowałam jej dokładnie włosy i wymalowałam paznokcie na kremowy kolor kiedy do pokoju weszła Miley
- Dobra to ja idę się myć jak paznokcie ci wyschną zrób sobie makijaż albo Miley ci zrobi bo ja chyba nie zdążę - ona pokiwała tylko głową. Wzięłam swój strój w którym byłam rano (dresy i czarny podkoszulek) i skierowałam się do łazienki. Kiedy przekręciłam klucz w drzwiach puściłam wodę z prysznica szybko się rozebrałam i wskoczyłam do kabiny. Umyłam się dokładnie żelem arbuzowym a swoje włosy specjalnym szamponem na zniszczone włosy. Po zakończeniu czynności opłukałam swoje ciało i wyszłam na zimne kafelki. Kurwa gdzie jest dywanik zapytałam samą siebie rozglądając się po łazience ale nigdzie go nie było stanęłam na ręczniku i otarłam dokładnie swoje ciało. Po czym ubrałam świeżą bieliznę oraz naszykowany strój wyczyściłam zęby i rozczesałam włosy. Wyszłam z łazienki i skierowałam się do pokoju. Bella miała już na sobie makijaż tak samo jak Miley oraz ułożone włosy. Akurat kiedy weszłam Miley malowała sobie paznokcie na kolor czerwony.
- Bells czemu się nie ubierasz przecież jesteś gotowa - spytałam
- Czekam na was -
- Och ok - po dokładnym wysuszeniu moich włosów zrobiłam sobie loki ale tylko z przodu z tyłu zrobiła i Bella a paznokcie wymalowała Miley na różowy. Kiedy makijaże i fryzury były gotowe zaczęłyśmy się ubierać. Na samym końcu wyglądałyśmy tak:
Efekt był zniewalający kto by pomyślał.
- Chodźcie chłopcy już czekając - krzyknęła Miley biorąc swoją torebkę. Jacy chłopcy
- Ale o kogo ci chodzi Miley - spytałam zdezorientowana
- O Justina Freda i Rayana - o nie kolejne spotkanie z Bieberem. Wyszłyśmy na pole kiedy chłodne powietrze obiło się o moje ciało. Nic nie widziałam szłam po prostu za dziewczynami
- Elo - powiedziała Miley
- Siemka laski - odpowiedzieli Alfredo kierował Rayan siedział na przednim siedzeniu a Bieber z tyłu no nie muszę obok niego siedzieć. Usiadłam nawet na niego nie patrząc a obok mnie siadły dziewczyny po zamknięciu drzwi auto ruszyło. Moje nozdrza wypełnił zapach Biebera nie mogłam oddychać on był tak blisko mnie. On jest taki przystojny te jego idealnie wystylizowane włosy ta postura o Boże. Nagle zaśmiał się delikatnie i spojrzał na mnie
- Podziwiasz widoki ?- wyszeptał o kurde dopiero teraz ogarnęłam , że się w niego gapię. Odwróciłam głowę nic nie mówiąc teraz pewnie byłam czerwona jak burak
- Wiem , że cię onieśmielam - wyszeptał prosto w moje ucho delikatnie całują miejsce obok niego. O matko jaaa......

Dlaczego tak rzadko dodajesz
OdpowiedzUsuńSuper..<3 Czekam na NN..<3 mam nadzieje że szybko napiszesz..<3 http://truskaweczkapoziomeczka.blogspot.com/ Zapraszam..<3
OdpowiedzUsuńmartwi mnie to że tak długo nie ma następnego rozdziału to już prawie miesiąć
OdpowiedzUsuńdaj w końcu następny proszę..!
OdpowiedzUsuńDaj wreszcie następny rozdział. Już prawie miesiąc nic nie dodajesz. Kocham twoje opowiadanie i korzystając z tego, że jest jeszcze weekend mogłabyś coś dodać
OdpowiedzUsuńZgodzę się z anonimem na górze
OdpowiedzUsuńPrzepraszam , że nie dodałam rozdziału ale nie było komentarzy jutro pojawi się nowy ; )
OdpowiedzUsuń