Oczami Justina
Podszedłem bliżej i zobaczyłem Alfredo on całował Selenę ?! Jak on mógł on nie wie , że ja ją kocham ?!
'Bieber ty jej nie kochasz co ty pierdolisz?' dobra ten głos w mojej głowie mnie irytował.Po chwili starań Selena się od niego odkleiła widać było , że jej się to nie podobało spoliczkowała go i coś mu powiedziała można było powiedzieć , że krzyczała szepcząc.Weszła biegiem do środka a Fredo złapał się za policzek
- Stary co ty odpierdalasz ? - spytałem sfrustrowany
- Nie bądź taki święty Bieber ty robisz gorsze rzeczy z tymi sukami - zaśmiałem się ironicznie
- Przynajmniej mnie nie policzkują -
- Jak im płacisz za to , żeby się z nim przespać to tego nie zrobią -
- One same dzwonią ja nie muszę tego robić - ponownie zaśmiałem się
- Pieprz się Bieber -
- Chętnie ale nie z tobą - to był mój najlepszy kumpel ale nie miał podejścia do kobiet
- Chodź już biedaku - złapałem go za ramie i weszliśmy do środka
-Dam ci lodu - mówiłem już praktycznie przez śmiech
- Śmieszy cię coś Bieber ? - spytał a jego wzrok mógł zabić
- Tak ty mnie śmieszysz -
- I ja mam kurwa imię a jak go nie znasz to ci przeliteruję J U S T I N -
- Wyluzuj teraz nagle cię wkurwia jak ci tak mówię dziwne , że przez 10 lat ci to nie wadziło -
- Ale teraz mi kurwa wadzi masz ten lód i ogar dupę i pamiętaj , że ona nie należy do takich jak to mówi 'ma szacunek do siebie' - udałem jej głos przez co wybuchnęliśmy śmiechem niby się kłóciliśmy ale przechodziło nam w 5 sekund w końcu jesteśmy przyjaciółmi. Po chwili zadzwonił dzwonek miałem iść ale Miley już leciała po schodach.
- Hej Bells - usłyszałem
- Hej Mils - odpowiedziała
Cóż za skróty pomyślałem i zaśmiałem się. Słychać było zamykane drzwi i dziewczyny weszły do kuchni
- O Justin już przyszyłeś nie zauważyłam nawet kiedy - Miley podbiegła i mnie przytuliła
- A tobie Alfredo co - spytała kiedy się już trochę ode mnie odsunęła
- Twoja 'cudowna' koleżaneczka mi przywaliła z liścia - powiedział krzywiąc się
- Ale dlaczego ? - spytała Miley całkowicie zdezorientowana
- No bo ją przytuliłem - kłamał jak nic ale jej nie da się okłamać
- Taa. już ci wieżę Flores - powiedziała sarkastycznie
- Lepiej powiedz prawdę albo będziesz miał czerwony policzek z drugiej strony -
- Grozisz mi ? - spytał lekko poddenerwowany
- Oh no coś ty wcale nie - sarkazm wychodził z niej bokami
- Gadaj Flores albo wypieprzaj - wskazała na drzwi
- Spoko skoro mnie nie chcesz to po chuja mnie zapraszałaś ogarnij się wreszcie Cyrus !- krzyknął i ruszył w stronę drzwi. Ja musiałem wkroczyć do akcji
- Kłócicie się kurwa sami nie wiedząc o co Miley chcesz wyjaśnień to je masz Fredo pocałować Selene a ona tego nie chciała i dla tego dostał w twarz -
- Wiesz jesteś zwykłym dupkiem nie umiesz poderwać dziewczyny a więc zmuszasz ją do całowania może jeszcze ją zgwałcisz co ? Mam dość - ruszyła po schodach ale zatrzymała się w połowie i miała już coś mówić gdy wkroczyła Selena. Moja Śliczność. Nie no kurwa ja chyba się naćpałem.
- Posłuchajcie nie chcę , żebyście prze zemnie ty i Alfredo stali się wrogami jesteście przyjaciółmi od tak długiego czasu nie za przepaszcie tego. -
-Ty - wskazała na Alfredo
- Lepiej trzymaj się ode mnie z daleka bo pożałujesz ale macie się pogodzić -
- No dobra przepraszam Fredziu może trochę przesadziłam - Miley zleciała po schodach i go przytuliła
- Ja też cię przepraszam. - wzdychnął - I ciebie Selena też przesadziłem a nie powinienem
- Jest ok ale na następny raz nie rób takich numerów - zaśmiała się
- No dobrze - odwzajemnił uśmiech
- No i wszyscy pogodzeni - odezwała się Bells
- Chodźmy teraz na górę - powiedziała Miley
Oczami Seleny
Nie wierzyłam w to co się właśnie działo czy on mnie całował jak on mógł, W końcu się od niego odkleiłam i spoliczkowałam go
- Nie jestem twoją własnością , żebyś mnie całował odwal się ode mnie albo inaczej będziemy rozmawiać - wbiegłam szybko na górę prosto do łazienki zamykając ją czy ci ludzie w końcu dadzą mi spokój to już nie jest pierwszy raz kiedy jakiś chłopak tak po prostu sobie mnie całuje. To już jest denerwujące jak tak można ja jestem tylko zwykłą dziewczyną czy to tak trudno zrozumieć.? Kiedyś szłam sobie do centrum i nagle podbiegł do mnie jakiś chłopak z zapytaniem o drogę a kiedy odwróciłam głowę w bok aby mu ją wskazać on zaczął mnie całować. To było obleśnie bo nie wiadomo nawet było co on robił wcześniej tymi ustami może lizał jakieś dziwce szparkę a może być gejem i robił loda jakiemuś chujowi po prosu już nie wytrzymałam ochlapałam swoją twarz zimną wodą , żeby się trochę ogarnąć przez co mój makijaż spłynął. Wytarłam go papierem i wyszłam do łazienki aby iść się ponownie wymalować ale wtedy usłyszałam kłótnię. Była ona o mnie. Musiałam wkroczyć
- Posłuchajcie nie chcę , żebyście prze zemnie ty i Alfredo stali się
wrogami jesteście przyjaciółmi od tak długiego czasu nie za przepaszcie
tego.-
-Jednak Ty - wskazałam na Alfredo
- Lepiej trzymaj się ode mnie z daleka bo pożałujesz ale macie się pogodzić -
- No dobra przepraszam Fredziu może trochę przesadziłam - Miley zleciała po schodach i go przytuliła
- Ja też cię przepraszam. - wzdychnął - I ciebie Selena też przesadziłem a nie powinienem
- Jest ok ale na następny raz nie rób takich numerów - zaśmiałam się
- No dobrze - odwzajemnił uśmiech
- No i wszyscy pogodzeni - odezwała się Bells
- Chodźmy teraz na górę - powiedziała Miley
- Zaraz do was dołączę muszę makijaż poprawić - zaśmiałam się i po 15 minutach byłam jak nowa. Kiedy weszłam do pokoju wszyscy siedzieli w kółku z butelką.
-Gramy w butelką rozbieraną - poruszał brwiami Bieber..
Mamy już 5 rozdział robi się gorąco. Czekam na komentarze i wasze opinie. Pozdrawiam Wiki ;p :*
Świetny czekam na NN <3
OdpowiedzUsuń